Sernik na zimno, dzieciństwo i jedyny "tort" jaki akceptowałam na urodziny, ale FIOLET... Masakra radości i jagody z malinkami... Ty się znęcasz nad moim podniebieniem ;))))))))))))))))
Odwiedziłeś właśnie Piecuchowo, miejsce gdzie kasza gryczana próży się pod pierzyną , A kucharka nie przypala tylko modeliny. Jestem ciekawa Twoich wrażeń.
Ślinka cieknie :)) i jakoś lato przychodzi na myśl :)
OdpowiedzUsuńMarzy mi się taki serniczek ;)
OdpowiedzUsuńCudowny ;D I te kolory... ;)
Sernik na zimno, dzieciństwo i jedyny "tort" jaki akceptowałam na urodziny, ale FIOLET... Masakra radości i jagody z malinkami... Ty się znęcasz nad moim podniebieniem ;))))))))))))))))
OdpowiedzUsuń