poniedziałek, 31 października 2016

,,Las" dla moich muchomorków.

    Nie wiem zupełnie czy zamieszczać dzisiejszy post. Czasami chciała bym zmienić tematykę bloga. Dodać coś o tematyce domowej. Niestety większość czasu spędzam w domu lub ogrodzie. To moje ,,środowisko".  Może właśnie z tego powodu od czasu do czasu zamieszczę takie małe wpisy z tego co się u Nas dzieje.

   Pogoda pod psem ;) zdjęcia nijakie z powodu braku światła. Ale nie będziemy nad tym płakać. W końcu zniknęły letnie dekoracje z mojego pokoju. A w ich miejsce pojawił się ,,las" dla moich muchomorków( jak tylko mąż znajdzie chwilę czasu i zdejmie mi je ze strychu to je ,,posadzę").
Zapraszam.













 
 
 





 
 
 



 

czwartek, 27 października 2016

Breloki jesienne i słodkości cd

    Witajcie kochani. remont w mojej kuchni trwa nadal. Trudno jest się odnaleźć pomiędzy kartonami. Do tego dzieci od zeszłej środy w domu. Pierwsze katary, zapalenia gardła mamy zaliczone. Teraz tylko do przodu. A z miłych informacji, dziś obchodzimy z mężem rocznicę ślubu.
Będzie cisto! Mniami.











 
 
 

 

środa, 19 października 2016

Pierwsza ramka do kuchni

   Ciężko posuwają się prace malarskie w mojej kuchni. A to kaloryfer do wymiany i instalacja do przerobienia, a to do wyciągu odprowadzenia brakuje do komina i do zlewu też trzeba instalację przerobić.....można tak wyliczać. Dlatego na poprawienie humoru wyciągnęłam swoje miniaturki . Powstała pierwsza miniatura do dekoracji ściany kuchennej. W kolejce czekają jeszcze trzy ramki. Mam nadzieję,że powstaną sprawniej niż posuwa się remont.  

 
 
 





 
 
 



 

poniedziałek, 17 października 2016

Jeszcze trochę lata

  Witajcie kochani.
Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek mnie dopadnie ,,niemoc twórcza" . A jednak. Za dużo się działo wokół mnie. Zdrowie podupadło i psychika siadła wraz z nim. Miesiące mijały jak szalone. przecież dopiero wczoraj sadziłam kwiaty  i siałam nasionka. Dziś mam wykopane bulwy dalii i mieczyki, posadzone tulipany, narcyzy, i żonkile. Warzywa kolorowo mrugają ze słoików i zamrażarki. Piwnica pęka w szwach od ziemniaków, marchwi, buraczków wszelakich. Dobrze ,że mam rodzinkę i dzieci do pomocy oni wydźwigają mnie powoli i mocno pomagają.

Będzie troszeczkę lata ,żeby potem mogło być jesiennie i zimowo.


 
 
 

 
 
 


 
Zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywania bez uprzedniej mojej zgody.