środa, 29 stycznia 2014

Babeczki mają raj

    Witam Was kochani. Niemoc twórcza trwa. I zaczyna mnie po woli przerażać. Jakiś wewnętrzny rozpęd się spalił, czy co? W zasadzie coś tam się iskrzy -ale jest to słomiany zapał, na chwilę, na krótko. A okoliczności nie sprzyjają w dalszym ciągu. Bo nawet już bym coś zrobiła, ale...nie przyszły półprodukty....
A ja wiem,że to tylko taka wymówka, bo mogłabym lepić zawieszki a jak cała reszta dojdzie to poskładać wszystko w całość. Póki co musicie mi wybaczyć,że jest mnie nieco mniej na blogu. Ale podjęłam postanowienie. Po publikacji posta złożę  plan tygodnia. Może uda się go trzymać. A tak na rozpęd postanowiłam zacząć od zaległości blogowych i przypomnieć o wymianach z blogowymi koleżankami.( bo aż wstyd się mi robi i uszy pieką).


Zaczynam od owieczek od Madleni. Co ja od niej dostałam w zasadzie moje dziewczyny , ale na jedno wychodzi, no nie? Przesyłka cudnej urody, do tego pachnąca obłędnie a licznymi niespodziankami ( zapaszki i tag,pomponiki ). I najważniejsze owieczki , które już moje dziewczyny przerobiły, bo jak na złość naoglądały się bloga Madleni i obie chciały mieć chłopaki owieczki nie baby , Co nie powinno mnie dziwić.Niech tam mam nadzieję,że Madlen nam uszu nie potarmosi ;o)


Czy nie jestem słodka? I żuję sobie kwiatuszek !





A to już na półkach Majki.

Gwiazda!!!





Jest jeszcze jedna gwiazda wieczoru . Mała Marlen...
Bialutka, czyściutka. Taki wilk w owczej skórce, cała moja Lenka.





Pamiętacie króliczki Cottoni, które dziewczynki dostały w zeszłym roku na urodzinki? 
Doczekały się cieplutkich ,zimowych ubranek. A uszyła je i wydziergała:Wiesia. To istna czarodziejka. ubranka są perfekcyjne,czego nie widać na zdjęciach niestety. koszula ma kołnierzyk, mankiety, kieszonkę i jest zapinana na guziczki,spodnie podwójne szwy, wszystko uszyte jest niezwykle starannie ,wykończone owerlokiem. To samo z sukieneczkami, koronki, tasiemki, kwiatuszki,istny obłęd, To prawdziwe miniaturki. 









A tu kolejne skrzaciki od Anea-Art. Te najmniejsze już Wam pokazywałam w kubeczku TU ( są takie maciupeńkie) a teraz siedzą na półce w kuchni. TU Ale tych przemiłych stworzonek przybyło do nas w tym roku aż 3 pary. Strach pomyśleć jak się zaczną nam rozmnażać?!A oba Sweterki wydziergała niezwykła osoba, Małgosia, która poznałam, o mały Świecie, poprzez allegro. I tak zakiełkowała  nowa znajomość. Jakże miła.Od Małgosi mam jeszcze tomik jej wierszyków i inne szydełkowe wytwory, które Wam pokażę już niebawem. 


i piękny serduszkowy bezrękawnik.




No i przypominam Wam : Madam Mirabell , od której już kiedyś oglądaliście łapcie kuchenne: TU 
TU. A teraz przedstawiam jej lisiczkę, która obdarowana została nasza Zuzia . Mamy jeszcze kilka rzeczy do pokazania tej autorki,tak,tak...takie z nas farciary...


Obok lisiczki 3 para skrzacików Anea-Art. Lala po środku to wygrana pocieszajka u Pani Niteczki. Lala jest genialna i słodka w dodatku , to prawdziwa babeczka.Ostatnia lala to INNOMANIA, od której mam dwie laleczki.To jedna z nich.





No i że tyle tu fajnych babeczek do Nas zawitało, To kończę także babeczkowo. Dacie jeszcze radę? 
Długaśnie było, ale same widzicie jak nasz świat się Wami koloruje.Buziaki. Piecyki





















czwartek, 23 stycznia 2014

Choinka klasowa

      Choinka klasowa klas 5 zakończona. Tak więc bez obaw o wcześniejsze ujawnienie prezentów mogę pokazać upominki jakimi obdarowały moje dziewczynki. Było wyzwanie nie małe, bo prezenty miały zmieścić się w kwocie 10 zł;o). Maja szykowała prezent dla swojej wychowawczyni.
     Dla której przygotowałam lnianą poszewkę na jasia zdobioną techniką decupage i kopiliśmy kubeczek. W końcu prezenty ręcznie wykonane niosą ze sobą oprócz radości , przesłanie.

- jasia można prać ręcznie w temp 30 st C.  ( wypróbowane).














Marlenka do zakupionego pamiętnika dołożyła breloczek z kotkiem, dla koleżanki która marzy o rudym kociaczku. ( no nie mogłam nie zrobić czegoś z modeliny).











A u nas od soboty zaczynają się ferie. I o zgrozo dziecko dziś mi padło wieczorem, usnęło w ubraniach. Coś czuję,że jutro nie pójdzie do szkoły, a dom znowu opanuje choróbsko. A to uroki nieogrzewanych autokarów i podróży w nich po 45 min dziennie w jedną stronę. Ale panowie kierowcy oszczędzają na paliwie. I dzięki temu młodsze dzieci nie są puszczane do szkoły ( moje maluchy są już od środy w domu) . A co ja się żale, pewnie nie jedna z was wie o czym mówię. A nasz termometr teraz wskazuje -27 st C.
Buziaki 

wtorek, 21 stycznia 2014

Urodziny ,,Julka"

      Witajcie. Malutko mnie ostatnio,ale w styczniu to zupełnie normalne. Styczeń to niejako przedłużenie grudnia. A wiedzą o tym najlepiej rodziny wielodzietne. Czy to powód do tego by nie lubić tego miesiąca? No nie wiem? Mi to zamieszanie sprawia ogromną frajdę , a uśmiech dzieci zastępuje codzienne posiłki.
Ostatnio przygotowywałam stroje karnawałowe, wyszły super ;o).I nic ,że skończyłam o 5 rano a o 6 trzeba wstać i całą czwóreczkę wyszykować do szkoły, i nic ,że kolejny dzień to ciężka praca, a w nocy lepienie ozdób na tort zakończone znowu o 5 nad ranem. A przecież w sobotę trzeba wcześnie wstać, upiec tort, zalać galaretki, a mają być tęczowe ;o) ... A wszystko to dla naszej Julci....Dla niej i dla pozostałych..

   Braknie czasu na zdjęcia, wybaczcie. W zanadrzu czeka jeszcze jedna małpka, która zamieszkała w szufladzie Julci jak Plastuś. To już kolejnym razem.
 A teraz, a co tam pokazujemy , jak urósł tort i nasza Julka od zeszłego roku...

Julka kocha małpki  i ....  właśnie sami zobaczcie

















































czwartek, 16 stycznia 2014

Zrzucić kamyk

      Zrzucić i to daleko. Kolejny post miał tematycznie odbiegać od dzisiejszego postu. Dlatego nie mam znacznych nowości, tylko wspomnienie jesieni i wymianek. Mam taki mały kamyczek na serduchu z którym bardzo źle się czuję. Po raz pierwszy znalazłam  się w takiej sytuacji, że osoba która wygrała moje Candy ma mnie w nosie. A paczka spakowana stoi na półce i codziennie kole . Dlatego postanowiłam za namową męża wyłonić kolejną osobę, której będę mogła przekazać ów podarunek . Dlatego wybaczcie mi dzisiejszą powtórkę. A zapraszam do,, adopcji''. Pierwsza osoba, która napisze komentarz pod moim postem i zgłosi chęć przejęcia paczuszki niespodzianki proszona jest o kontakt pod ;piecuchowo@gmail.com.

PS. Mam prośbę o nie wysyłanie wiadomości w sprawie candy do blogowiczek w moim imieniu. Myślę ,że to co najmniej nietaktowne i wywołało kolejne nieporozumienie, gdzie blogowiczka Marzena, która wygrała ostatnie Candy, miała ze mną ustaloną formę nagrody i dostaje droga pantoflową takie informacje. Sprawa nie dotyczy ostatniej zabawy . Z góry dziękuję Kinga

     Brelok leśniczego ;o)
















nowy model kolczyków, bardziej wiszące i chyba ładniejsze?









 Broszka z myszką








Zbliżają się Walentynki i pojawia się ponownie Alicja.

















Zmieniłam wisienki a teraz przyszła kolej na morelki. 















Pa kochani. Dziękuję za cierpliwość. U ciekam do szycia strojów karnawałowych. Jutro pierwszy bal.
A na nim ma się pojawić Julka i Zuzia , wróć Indianka i piratka.




Zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywania bez uprzedniej mojej zgody.