sobota, 30 listopada 2013

wtorek, 26 listopada 2013

ŚWIĘTA 2013 R. -CANDY

     Myślałam, myślałam, i nic nie wymyśliłam,aż przypomniałam sobie o zeszłorocznej zabawie.
Bardzo się Wam w tedy spodobała i idę za ciosem. Ogłaszam,że mam cukiereczki do rozdania.;o).
Nagrodą będzie kupon upominkowy, który będziecie mogli przekazać ukochanej osobie pod choinką lub sami zrealizować , wydać na zakupy w sklepie Piecuchowo. Kupon ma wartość 120 zł.
Zabawa potrwa do 20.12.2013 r. Kupon realizować będzie można po Nowym Roku.





    Zasady są proste, proszę o pozostawienie komentarza pod postem, lub na Fb. Polubić profil Piecyka na fb, . W sumie można zdobyć 2 losy, jeśli zapiszecie się w oba miejsca.  A i trzeba na swoim blogu zamieścić podlinkowany banerek do zabawy. Na fb, udostępnić wpis o zabawie.A że święta są to zasad więcej nie przewiduję. Choć miło by mi było poczytać w Waszych komentarzach o czym marzycie, -O jakim prezencie pod choinkę. Ja tym razem wyprzedzam Mikołaja i w obawie,że dostanę kolejną patelnię, listę poczyniłam ;o).

To tyle i może jeszcze świąteczne bransoletki.


















niedziela, 24 listopada 2013

Mamo przecież ty malujesz....a jak czas szybko leci...

  Ślicznie , Wam dziękuję za podsunięcie pomysłów na Julkowe książeczki. Wiele z Waszych typów było nam znanych ,ale znalazły się i rodzynki. A najważniejsze,że po nich trafiłam, na ciekawą serię książeczek wydanych dla Muzeum Powstania Warszawskiego. Przestawiające losy dzieci podczas wojny.I to jest mój typ. Na razie nie polecam, dojdą, przeczytamy,opowiemy. A już dziś nawiązując do tematu, mogę Wam polecić serię 14 tomików-Kazimierza Dębnickiego , o Piegowatym- zbiór opowiadań, o trzynastoletnim letnim Piotrku Olkiewiczu i jedenastoletniej Magdzie. Nie wyprzedzając akcji powiem tylko,że znajdziecie w nich opisy: kwadratu A-11,lochów Sandomierza i ratowania skazanych na karę śmierci,akcja Hasag,Bitwy o składnicę,Kmicica i jego leśnych oddziałów,Kolportaż prasy i wiele innych. Moja Julka słuchała z otwartą buzią. Polecam.
   A dziś domowo.
      Aż wstyd się przyznać,że cały rok zajęło nam zebranie się do przeróbek w pokoju dziewczyn. Najpierw miła to być jesień zeszłego roku, potem wiosna, lato i tak minął rok. A za sprawą naszej Zuzi,która zerwała tapetę u,, starszych w pokoju" nie było wyjścia. Tapeta choć urocza, swoje przeszła. Po pierwsze kładziona 6 lat tamu,miała prawo się zniszczyć w pokoju dziecięcym. To zupełnie przestała pasować do dorastających nastolatek. Zuzia zaczęła zrywanie starej tapety, a nam nie pozostało nic innego jak wziąć się za całą resztę.
Planowałam, zebranie dodatków i przeprowadzenie remontu, na tzw. raz. Ale już wiem ,że jest to niemożliwe. Doba ma niestety tylko 24-godziny i żadnymi sposobami wydłużyć się nie chce.

   A ja jak zwykle na okrętkę zaczynam. Bo miało być o malowaniu.To do sedna. Szukam miłej krawcowej, która uszyła by mi 2-3 poszewki, gładkie ( czerwona, czarna,szara) i jeszcze jednej z jeansową gwiazdką na środku. Może któraś z Was byłaby chętna? Bo przy planowaniu wystroju pokoju ,dziewczyny, wyskoczyły  z pomysłem. Malowanych poduszek...-Mamo, przecież ty malujesz!!!. I nie ma odwrotu. Jeszcze nie wiem co i jak. Chciałam, podusie z czerwonym akcentem czerwonych muchomorów, a dziewczyny koniecznie konie. 

 A ap-ropo koni. Wklejam zdjęcie mojej butelki ( zostawionej na pamiątkę) malowanej jeszcze w liceum plastycznym. To były czasy, butelki sznurkiem obciągane, sprzedawane,żeby zarobić na swoje wydatki ( o których, może nie koniecznie będę pisała).




  A ekipa remontuje ;o)



sprząta





maluje









piątek, 22 listopada 2013

Świąteczne pierniczki z modeliny

 

     W Was ostatnia nadzieja.... Właśnie mój m. walczy z deskami, robi nowe półki na książeczki. Takie , o których marzyłam dla dziewczyn od jakiegoś czasu. Całą biblioteczkę dziewczyn przenieśliśmy do dwóch szaf które stoją na korytarzu ,w ten sposób chcieliśmy zrobić więcej im przestrzeni. Jednak pokój bez książki to nie to samo. Szczególnie,że teraz książki leżą na wszystkich stolikach, biurkach, pod łózkami ,pod poduszkami. Półki które robi m, z pewnością znacie. cieniutkie, w sam raz do wystawienia kilku egzemplarzy czytanych na bieżąco.
       I tu wielka prośba do Was. Nie mam pomysłu na zakup ciekawych książek pod choinkę, dla mojej Julki.Sprawa jest skomplikowana, bo Julka nie przejawia dużego zainteresowania ,,babskimi tematami". Ma 6 lat , czyta bardzo dobrze ,więc to nie mogą być cieniutkie wydania. W ciągu popołudnia,po szkole pochłania 96 stron ,,Koszmarnego Karolka". I te opowiadania bardzo jej się podobają, bo i ona jest takim typem małego rozrabiaki. Więc dobrze by było ,żeby książeczki miały pazur, albo nie może powinnam jej kupić książki o dobrym wychowaniu? Macie jakieś pomysły? Co czytają? Czytały Wasze dzieci?

A tu pierniczki, które doczekały się fotek. W końcu wiosna by je zastała.




z cukrem
















































Poprzednia ramka była dla małej 2 letniej księżniczki. Ta jest prezentem dla starszej dziewczynki. 
Mam nadzieję,ze się spodoba nowej właścicielce.











i naszyjnik, pucharek lodowy- 
NIEDOSTĘPNY





Jest naszyjnik , muszą i być kolczyki. Malutkie sztyfciki .










Pa uciekam, do łóżka, bo moje nerki mnie dobijają. Albo one mnie wykończą ,albo ja je. innego wyjścia nie widzę. Jesteśmy ostatnio na stopie wojennej i nic nie zapowiada poprawy. Dziewczyny będą czytały a ja będę lepić kulki.
To ci dopiero piątkowy wieczór na białej sali ;O) 

czwartek, 21 listopada 2013

Jak nie wierzysz to pojedz na wieś


Dawno nie było niczego muzycznego. Choć klimaty dalekie od moich, to przesłanie na czasie. Z przymrożeniem oka oczywiście. I właśnie jesteśmy po zabawie Andrzejkowej...więc mi wybaczycie ;o)

 ...coś w tym jest. Kobiety jakby bardziej znały swoją wartość, swoje atuty,są mniej ,,zakompleksione''.
Potrafią się bawić,na bosaka, i pięknie wyglądając w czymkolwiek,w czym bądź. Wolność, prosta zabawa, gdzie nie trzeba się wciskać w konwenanse... ma swoje uroki. Polecam wszystkim zapracowanym garniakom i sztywnym staruszkom w wieku 22 lat. ( swoją drogą jakaś plaga ostatnich lat). Mam wrażenie że mój taboret ma w sobie więcej życia.



A w dalszej części programu wracamy na stare ścieżki . I dalej to samo...

To może mały kalejdoskop z wysyłek wymiankowych?








































i wiele, wiele innych,   pa pa.






Zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywania bez uprzedniej mojej zgody.