czwartek, 27 marca 2014

A jednak mnie kochacie

   Chciałam, Wam gorąco podziękować za oddane głosy na mojego kotka. Dziś poznałam wyniki. Dzięki Wam zdobyłam III miejsce. Jestem przeszczęśliwa, dla takiego kreatywnego pożeracza jak ja ,nagrody są bombowe. Już nie mogę się doczekać kiedy wezmę w swoje ręce numer ,,Molli potrafi". Na pewno będziemy się  z dziewczynkami świetnie bawiły. Jeszcze raz Wam ślicznie i gorąco dziękuję.

   Chciałam Wam pokazać zaparzacze, które powstały z moimi dodatkami. Miłego oglądania. Zmykam sprzątać,bo jutro impreza domowa moich latorośli. Korzonki mam połamane, więc wszystko idzie od rana jak po grudzie. Trochę mam obaw,że ze wszystkim zdążę.










Haft ,,Home" to nie kto inny jak Anna. Bardzo, bardzo Ci dziękuję za kolejną niespodziankę.



































środa, 19 marca 2014

Flowers with fimo


Od kilku dni mamy okropną pogodę, która nie pozwala nam uprzątnąć połamanej szklarni, która dziś wygląda dwa razy gorzej niż ostatnio. Przez dwa dni padał śnieg,a ja powoli tracę nadzieję,że wysiane nasionka przetrwają. Najbardziej jest mi szkoda kwiatów. nasiona zbierałam sama więc nie ma możliwości ich odkupienia. A każdy kto hoduje roślinki wie,ze te kupne nasiona niczym się mają do zabranych już z naszej ziemi. rośliny są odporne i przystosowane do naszych warunków. Bardzo dobrze to widzę,po tym jak rosną posiane przez nas pomidory. W tym roku zakupiłam kilka nowych odmian. Nasiona zebrane przez nas i te kupne posiałam tego samego dnia, w takiej samej mieszance ziemi ( którą sama robię). Pomidorki z naszych nasionek są cztery razy większe,silniejsze, od tych kupnych. I nasiona zakupione, były z tzw. zbioru selekcjonowanego, czyli od prywatnej osoby, ale oczywiście w praktyce nie wiemy do końca jak zostały zbierane. Czy pomidory były dojrzałe, czy prawidłowo schły itd. 
No trudno. Przecierpiałam i dalej cierpię patrząc przez okno. Bo ile może spaść na jedną rodzinę i ile razy można zaczynać od zera?

















I fioletowa cebulka. Z bzyczkiem. Bzyczek ma odstające skrzydełka.
































A . Z tego wszystkiego ,co nam spadło ostatnio na głowę, zapomniałam Was poprosić, o głosy na mojego kotka, jeśli się oczywiście podoba. Konkurencja,przeogromna i będzie mi miło,nie znaleźć się na szarym końcu;o).  Głosować można na : Addicted to crafts, klikając na serduszko, które się znajduje po prawej stronie miniaturki kotka. Bardzo,bardzo proszę o głosy. 
Wasz Piecyk


sobota, 15 marca 2014

   Pogoda popsuła moje plany, miał być plener,miały być zdjęcia na modelkach a jest wiatr i deszcz. Bry zimnica powróciła. Stanowczo mnie to nie porywa do pracy. Za plecami włączyłam sobie piecyk, kocyk narzuciłam na zmarznięte nóżki. I zaczynam swój dzień pracy. Zdjęcia zrobione, część poobrabiam a potem najprzyjemniejsza cześć, lepienie;o) .



Powstała seria dla małych dam z znanym już Wam motywem babeczek, (opaski,spineczki,kolczyki sztyfciki i na biglach). Coś te czerwienie nie mogą się ode mnie odczepić. Ale na pewno jakaś pastelowa seria powstanie, bo córki zamawiają ;o).

W sklepie pojawiła się kategoria : SPINKI,   OPASKI, zapraszam do zaglądania,







































 sklepik został poszerzony o kategorię: kubki-filiżanki  ( info, po weekendzie powinna dojechać do mnie dostawa dużych filiżanek XL-300 ml pojemności )




                                        



A taka u nas wiosna, już się nacieszyłam szklarnią. Niech już wracają moje dzieci do domu, bo od rana miałam jakieś złe przeczucia .




wtorek, 11 marca 2014

    Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty!.
Pamiętam jak w zeszłym roku do Was to pisałam. O zgrozo tylko dwa miesiące później. W tym roku,wiosnę witaliśmy po cichu już 13 lutego. Nie chcieliśmy zapeszać, ale własnie tego dnia nasze pszczółki wybrały się na pierwsze obloty. Niedługo potem , były śluby ,,tzw,wyloty matek pszczelich na zapłodnienie". Trzymaliśmy kciuki za ta naszą ,,Panią". Ostatnio nawet widzieliśmy żółte i zielone motyle i troszeczkę się uspokoiliśmy. teraz już powinno się robić tylko cieplej.
    W nas wstąpiła nowa energia. W ogrodzie poruszenie, w domu wyciszenie, głowy popiołem posypane. Weszliśmy w post. Czy mamy domowe postanowienia? wyrzeczenia,poświęcenia? Tak każdy spisał je na kartce i zaniesiemy do Kościoła. Pewnie nie wiele się różnią od Waszych. Niektórzy pozbywają się telewizora z domu, chowają go do szafy. No cóż my go nie mamy. Kiedy czasu ma się tak mało ,na tzw. głupoty,to jakoś rozważniej się wybiera to, co chce się oglądać.
      Wielkich zabaw nie planujemy, choć uczcimy urodziny naszych córek,cóż w takim okresie , trafiło im się ich święto.

  Mysia bransoletka ( 3 cm).














Wiosna to czas zmian, odnawiania. I u Nas pędzle idą w ruch. Wytargałam z szopy starą szufladą. M. dorobił do niej półkę z panela i się załamałam. Co mu przyszło do głowy? Taka ładna stara szuflada i do tego okropny panel,ni jak kolorystycznie pasujący do całości. Sięgnęłam po papierków górę, okleiłam i 
-tadam!! Mam swój organizer parapetowy na modelinę.Półeczka stoi na parapecie, ale zdjęcia robione pod światło wychodzą czarne.






























No i nie tylko we mnie, ta energia wstąpiła. Powiem uczciwie,że nie spodziewałam się do końca zielarni.
W końcu już 6 lat powstawała. A tu proszę taka niespodzianka, okna przywiezione, co prawda na małą szklarenkę ich wystarczyło,ale dla mnie to i tak szczęście ogromne. Moje maleństwo będzie miało wymiar 190X200 cm. 








Zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywania bez uprzedniej mojej zgody.