czwartek, 30 sierpnia 2012

Candy u Piecyka

Witam serdecznie.
Mam dla was kolejne Candy.


Najpierw wygrana, bo to rozumiem, najbardziej będzie Was interesowało:

Matrioszkowy komplecik w składzie: -1.  naszyjnik z pralinek


                                   - pralinkowa bransoletka

                                   - breloczek


teraz warunki:

1. Należy zmieścić komentarz pod postem, zgłaszający chęć wzięcia udziału w zabawie.
2.osoba która polubi ,,Piecuchowo" na Facebook, i  zostanie wyłoniona wygranym dostanie dodatkowy upominek w postaci broszki do kompletu.
3. Dodać mój blog do obserwowanych.
4. Zamieścić banerek informujący o Candy na swoim blogu lub fasebooku, Banerek musi być podlinkowany i znajdować się w widocznym po wejściu miejscu. ( czyli pasek boczny lub dolny). Umieszczane w postach nie będą brały w zabawie, ponieważ nie jestem w stanie sprawdzić całych blogów. 

Mam nadzieję,ze zasady są jasne.
To miłej zabawy . Trzymam za Was kciuki.
Zgłoszenia przyjmowane będą do 30.10.2012 r. do północy.

Banerek:


niedziela, 26 sierpnia 2012

Mazurskie maliny

W poprzednim poście zobaczyliście, jak w ostatniej chwili udało nam się skraść zboża przed kombajnami.


  A dziś tegoroczne zbiory malin. Bo jak wiadomo wszędzie, mazurskie maliny są najlepsze na świecie.
I choć najlepsze są te leśne, w tym roku jakoś ich zabrakło. Najwidoczniej pogoda nie dopisała ich owocowaniu. Maliny ze zdjęć rosną niemalże po sąsiedzku na ekologicznej ok 70 h . plantacji , Pana Zbigniewa Świerzbina z Rapy koło Bań Mazurskich. Już kilku hektarowe pole takich słodkości robi wrażenie. Jeśli tylko będziecie w pobliżu,wpadajcie na zakupy. Namawiać chyba nie muszę długo. Zresztą zobaczcie sami. Woń malin wpada przez moje okno i wypełnia nią całą pracownię. Oj miło będzie dziś pracować ,miło :)

  I jak co roku, z malin nastawiłam sok. Niepasteryzowany. Warstwy  malinek przesypujemy cukrem. Przykrywamy gazą lub pergaminem. Odstawiamy na parapet na słoneczko. Po 2-3 tygodniach zlewamy do butelek.I takim oto sposobem mamy najlepsze lekarstwo na przeziębienie pod słońcem.( oczywiście zaraz po naszym miodku). Witaminki w pełni zachowane, bo syropek nie był gotowany.
W tym roku w ten sam sposób przygotowałam już sok z czarnej porzeczki, wiśni i jagód.
Ps. owoce które zostają nam po zlaniu soku przerabiamy na dżem. I w sekrecie wam powiem,że są to najlepsze dżemy na świecie. Nie wiem na czym to polega, czy nabierają smaku poprzez stanie na słońcu. Ale są tak aromatyczne kolorowe jak w żaden inny sposób przygotowany dżem.


























 Mam nadzieję,że dziś Was zasłodziłam do cna. Pozdrawiam cieplutko Piecyk.



czwartek, 23 sierpnia 2012

Naszyjniki

Przepraszam was za dzisiejszego posta, będzie w kawałkach, bo muszę pędzić po kiełbaskę na ognisko.
No i zaczęłam.To czego się boję najbardziej. Fotografii. Oswajamy się ze sobą.
Jak dziecko uczące się jazdy na rowerze zdzieram kolana, ledwo strupek się podgoi, znowu upadek. 
Ale jestem w tym sama, To próby i błędy.












odcienie pomarańczu
 odcienie błękitu


 odcienie szarości.

 I kolejny raz Ania, która pewnie pomyślała,że już zapomniałam o jej upominku. nie ja nie zapomniałam. Ja czekałam. Na okazje, na kwiaty zerwane przez męża z pod sklepu w wiosce ,którą przejeżdżaliśmy.
                                      Kocham te chwile w których wiem,że o mnie myśli.






Zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywania bez uprzedniej mojej zgody.