środa, 5 września 2012

Słodkie brzoskwinki z modeliny fimo

Kończy się lato, kończą się słodkie pachnące wiatrem owoce.
Zostaną nam suszone gruszki, jabłka, które pokochałam z jogurtami i musli. Dziś jednak cieszę się ostatnimi mechatymi brzoskwinkami :)

Miniaturka powstała do mojego domku. Jeśli chcecie przypomnieć sobie śliweczki zapraszam:TU.

1, Zdjęcie nr, 1 to nasze śniadanko- wszystko prawdziwe;)
Nasze śniadanko:Skład: serek wanilinowy, brzoskwinka,płatki kukurydziane ( z racji braku musli),miód.
2. Zdjęcie nr 2-  Miniaturki do domku dla lalek- kuchnia i składówka.
Polówka wielkiej brzoskwinki jest jadalna- cała reszta to już modelina.
skrzyneczka na brzoskwinki zrobione ze sklejki.



3. Zdjęcie nr 3. wszystko jest z modeliny oprócz niebieskiej miseczki ze śniadankiem ,
dwa ostatnie zdjęcie to nasze śniadanko,jak najbardziej prawdziwe i smaczne dodam:)


                                                                                                          smacznego Moi Mili.

46 komentarzy:

  1. Śliczne te brzoskwinki, jak zwykle wyglądają bardzo rzeczywiście :) A śniadanko, mniam, mniam...Lekkie i pożywne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku jakie cudowności :) Wyglądają tak pięknie i realistycznie. Co trzeba zrobić żeby zostać właścicielką takich miniaturowych owocków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brzoskwinki są niestety kolekcjonerskie .

      Usuń
  3. Jejku przepiękne!
    Jak Ty to robisz?

    OdpowiedzUsuń
  4. trudno poznać które prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś mistrzynią świata :) Cudowne!
    PS. Moje dzisiejsze śniadanko wyglądało bardzo podobnie :) Pychota!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdy na tym blogu pojawia się jedzenie, to nie wiadomo czy jest prawdziwe, czy ulepione. :o

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już naprawdę nie wiem, które są prawdziwe a które z modeliny.
    To chyba coś oznacza, to że kochana jesteś mistrzynią w tym co robisz.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. jejku smakowicie wygladaja podziwiam :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  9. O jeju zastanawiam się na którym zdjęciu prawdziwe a na którym te z plasteliny.
    Z racji wieku zakładki "dla lalek" wcześniej nie obejrzałam ale teraz lecę zobaczyć te cuda:))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteś WIELKĄ ARTYSTKĄ :) Piękne!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam tak samo jak Anna - nie wiem już które prawdziwe, a które prawdziwsze...
    I tu jeszcze wciąż sobie wyobrażam jak mozna chodzić z czekoladami na nadgarstu i nie "ślinić" sie do nich - czy na szyi ;)))
    Bo widziałam u Ciebie candy!
    No bajka

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mogę do Ciebie zaglądać, bo po każdej takiej wizycie ląduję z łapami w lodówce. ale nic w niej nie wygląda tak smakowicie jak u Ciebie. Jesteś mistrzynią!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ Ty cuda robisz!Nidgy nie wiem co do jedzenia,a co do noszenia lub podziwiania:)Podrawiam D.

    OdpowiedzUsuń
  14. Podpisze się pod poprzedniczkami: Jesteś genialna w tym co robisz i nie odróżniam tych modelinowych brzoskwinek od tych prawdziwych :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. zapraszam do mnie na far.foclowy po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ślicznie ci dziękuję Marto, ale wyróżnień nie przyjmuję, bardziej cenię sobie wasze komentarze,które mi rozpogadzają szare dni. Ale ślicznie dziękuję.

      Usuń
    2. nie ma sprawy :D ale wyróżnienie musiałam przyznać Tobie - bo normalnie ciągle jestem w szoku jak patrzę na Twoje twory :D Te wyróżnienia tak sobie krążą w sieci ale są bardziej miłym subiektywnym uznaniem niż prawdziwą nagrodą :) Jednak miłym :) Buźka

      Usuń
  16. Brzoskiwnki śliczne ! Lubię je właśnie za tą mechatość :) Kingo, czy mój mail dotarł ? Pewnie zagoniona jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem co mam powiedzieć...zabrakło słów.. CUDO!!

    OdpowiedzUsuń
  18. o kurcze szokkk ... mega mega realistyczne

    OdpowiedzUsuń
  19. o mniam ... sama słodycz :))
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  20. o rany... gdyby obok nie stały te naturalne owoce to w życiu bym nie uwierzyła, że te maluchy nie są do jedzenia... realizm Twoich prac na prawdę powala :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ty tak cudowne te rzeczy robisz, że ja zawsze muszę przyglądać się czy to jedzenie czy może nowa broszka ;-) Deser boski! aż zgłodniałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Apetyczne!!! Mniammmm.... Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ojej... czy to jest zrobione z modeliny? Przecież jest to prześliczne ! Myślałam, że fotografujesz prawdziwe brzoskwinki :o

    OdpowiedzUsuń
  24. Rany, przecudne! Takie realistyczne, podziwiam, bo moje wylepianki przy Twoich wyglądają jak zrobione przez pięciolatka! :)
    U mnie konkursowo, jakbyś miała ochotę, to zapraszam ;)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  25. czy Pani to robi wszystko sama własnoręcznie czy to kupione rzeczy?:) śliczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam,rzeczy prezentowane na blogu są wykonane przeze mnie, jeśli tak nie jest na pewno będzie to napisane lub podlinkowane prawami autorskimi.

      Usuń
  26. Zajrzałam do Pani i jestem pod wrażeniem:-))) brzoskwinki są bardzo śliczne i realistyczne:-))) ma Pani ogromny talent:-) na pewno będę tu zaglądać:-) Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja to nigdy nie wiem czy to co pokazujesz jest "żywe" czy wykonane przez Ciebie:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. A mnie G właśnie pytał jak robisz naloty np na winogronkach bo nie mógł się nadziwić.Powiedziałam,że to słodka tajemnica córy i nam nic do tego.Mniam .I czekamy na czwarte zdjątko naszego babińca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcia jeszcze się zmienią, bo Zuzi to tez wyszperane dawne zdjęcie. Musimy się wyszykować do tej sesji :).
      A meszek to nowość i tajemnica, nawet mąż nie wie,a w sumie jakby ktoś sie dowiedział to by się uśmiał po cichu co to człowiek nie wymyśli,

      Usuń
  29. Jak wszystko co prezentowane jest na blogu cudowne i tak smacznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Matko, jak ty mnie bałamucisz kobieto, dali pan nie rozróżniłabym prawdziwych od modelinowych....

    OdpowiedzUsuń
  31. Kinga, ja już nie odróżniam.. Czy śniadanie też jest ulepione?;) Chyba pomieszałaś tym razem wszystko. Ale za nic się nie odróżni:) Brzoskwinki są niemożliwe:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Poproszę o podpowiedź, co jest prawdziwe, a co wyszło spod Twoich twórczych palców, bo ja się gubię:) To prawdziwe dzieła sztuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok, podpiszę każde zdjęcie, będzie łatwiej, :)

      Usuń
  33. jestem pod wrażeniem!!! oglądam i nie mogę uwierzyć, że można z modeliny stworzyć tak realistyczne rzeczy! gdyby nie podpisy do zdjęć w życiu nie odróżniłabym co jest prawdziwe a co z modeliny! podziwiam za dokładność, precyzję i włożoną pracę:)

    OdpowiedzUsuń
  34. o rety! ale się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga. Cudne rzeczy! Jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń

Odwiedziłeś właśnie Piecuchowo, miejsce gdzie kasza gryczana próży się pod pierzyną , A kucharka nie przypala tylko modeliny. Jestem ciekawa Twoich wrażeń.

Popularne posty

Zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywania bez uprzedniej mojej zgody.