sobota, 15 września 2012

Kocham arbuzy

 Kocham arbuzy. To jeszcze jedna rzecz, która kojarzy mi się nieodłącznie z latem. Arbuzy pochłaniam łyżką, rzadko kroję na kawałki :).  Nie mogę się jednak przekonać do melonów.






Arbuz powstał z modeliny i ma 2 cm.









Kaszanka prost z czego no nie wiem, bo robiona dosłownie w 10 min. mogłam zrobić taką z grilla, .
Paulinko mam nadzieję ,ze ręce umyte :) smacznego. 


44 komentarze:

  1. Twój 2 centymetrowy arbuz wygląda jakby ważył co najmniej ze 7 kg:P:P:P
    Mniam!
    Słodkości wszelakie nam już serwowałaś, pyszne owoce również.... czekamy teraz na kaszankę i salceson;) Ha!

    Piecyku miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, wędlinek robiłam sporo, tylko troszeczkę zdjęć znajdziesz w tagach: miniaturki dla lalek. Ale na pewno coś powstanie w wolnych chwilach, nowego, choć nie wiem czy mięsnego. Na pewno dynie.

      Usuń
    2. Piecyk dynie obowiązkowo na sezon jesienny!:)

      Usuń
    3. Czekaj, właśnie się piecze kaszanka za 15 min, podaję, wiec idź myć ręce :)

      Usuń
  2. Ja nie mogę!jesteś niedopodrobienia! Cudo!!! P.s też kocham arbuzy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty tą kaszanką zapachniałaś aż u mnie, uciekam bo głodna sie robię,;-))))

      Usuń
  3. Boże! Jak Ty to robisz!!! Wciąż nie mogę wyjść z podziwu!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowite, wygląda jak żywy:)
    Też uwielbiam arbuzy, czasami kroję , a czasami łychą:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam arbuzy :) narobiłaś mi smaka no! :):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super,czekam na dynie w końcu sezon dyniowy już zaczął:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezu, jak Ci się udało to zrobić, że wygląda lepiej niż prawdziwy?! Cuudo!
    PS Też nie lubiłam melonów, ale jak pojechałam do Hiszpanii to się przemogłam i spróbowałam prosto stamtąd. I co tu dużo mówić.. były pyyszne! Ale w Polsce takich nie ma..
    :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzisiaj odebrałam ramkę na poczcie :) Jest przefantastyczna!!! Moje dziecko oczywiście nie może zrozumieć, że to nie do jedzenia :D Najbardziej chciał lizaki i musiałam latać po sklepach w poszukiwaniu identycznych ale zjadliwych :DD Bardzo bardzo Ci dziękuję :)*
    A arbuzy mogłabym jeść kilogramami, właśnie jeden czeka na mnie w lodówce ;) Ja kroję na małe kawałeczki, łyżką za dużo soku by mi uciekło ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  9. woooooooooooooow jestem pod wielkim wrażeniem był taki moment zawahania, że zastanawiałam się czy ten arbuz jest prawdziwy. Kaszanki nie lubię, ale Tobie wyszła rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zawsze idealnie i realistycznie ! :) Pięknie!!!

    Pozdrawiam,
    Mika

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje arbuzy są bardziej soczyste niż te, które można kupić w sklepie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy ja już pisałam, że nie przestajesz mnie ZADZIWIAĆ???
    Za każdym razem spadam z krzesła, zlituj sie nad moim obolałym tyłeczkiem... Dziewczyno!!!!!!!!! ;))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaki soczysty ten Twój arbuz, aż ślinka cieknie ;)))
    Kaszaneczka mnie rozbroiła hihihi
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. My też wcinamy arbuzy łyżką :) Twoje świetne! A pomysł z kaszaneczką przezabawny :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. wow!! Coś fantastycznego !!!! Nie mogę się napatrzeć na te cudowności !! Pozdrawiam i zapraszam do mnie na CANDY z niespodzianką :) http://pearllart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też uwielbiam arbuzy:) Ja robię kulki z arbuzów nabierką do lodów ( nie wiem jak się to nazywa:) Kaszanka mniamista:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fantastyczne - uwielbiam arbuzy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hmm...trochę niecodzienny ten Twój post, no bo jak zwykle ślinię się na pierwsze fotki, piękny, czerwony arbuz. Zjeżdżam kursorem myszki w dół i co widzę, okropną kaszankę...ble... ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niecodzienny, bo nie czytałaś , komentarzy, jak przeczytasz to zrozumiesz, Kinga

      Usuń
    2. Ja tam zaśliniłam się i na tę błyszczącą kaszankę. Lubię, a co! ;))

      Usuń
  19. Kaszanka !!! O-O (to moje wytrzeszczone oczy ;)
    A arbuz, Kinguś, jak prawdziwy, dobrze, że nie przepadam, bo bym się rzuciła na monitor;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Arbuzy są cudne. Wyglądają jak prawdziwe. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Pychotka arbuzowa ! Szkoda, że się kończą i nie można zapakować ich do słoika (chociaż podobno jest jakiś przepis na sorbet), ale Twój arbuzik zawsze będzie przypominał lato :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Odwiedzam Twojego bloga od dłuższego czasu, w końcu zdecydowałam się skomentować i jestem zawsze pod ogromnym wrażeniem Twoich (Pani) prac!
    Najchetniej tego arbuza to sama bym zjadła! :D
    a co do melonów - ja przekonałam się do nich dopiero, gdy posmakowałam pewną odmianę w Hiszpanii, która była bardzo słodka i soczysta - coś wspaniałego!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też jestem arbuzomaniakiem :-) w twoim wykonaniu kaszanka wygląda przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  24. jaki pyszny ten arbuz :)
    pozdrawiam
    AG

    OdpowiedzUsuń
  25. Hahaha:) Arbuz jak żywy - aż mi pociekła ślinka:) A kaszanka rozłożyła mnie na łopatki:) Nie przestajesz zaskakiwać:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie no! Jakie słodziutkie arbuzy!!! Kaszanka The best!!!

    malina-miniatures.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Ślinka cieknie, jak się patrzy na te wszystkie cudności. Niesamowita precyzja i talent, jestem pełna podziwu :).

    OdpowiedzUsuń
  28. Wszystko jak żywe, aż nie mogę się nadziwić:-)))) Śliczności:-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Arbuzy cudo ... :) Zapraszam do siebie http://paulaaart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Kaszanka mnie rozwaliła na łopatki! Bomba!

    OdpowiedzUsuń
  31. O rany! ja byłam pewna, że prawdziwy. to jest nie do uwierzenia.. takich zdolności nie ma na świecie..

    OdpowiedzUsuń

Odwiedziłeś właśnie Piecuchowo, miejsce gdzie kasza gryczana próży się pod pierzyną , A kucharka nie przypala tylko modeliny. Jestem ciekawa Twoich wrażeń.

Popularne posty

Zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywania bez uprzedniej mojej zgody.