sobota, 29 września 2012

Broszka żołędzie

-Lecą liście z drzew-













 Zgłaszam do zabawy,UHK-Gallery bo takie właśnie listki mi spadły, ale i nie potrafię się oprzeć urokowi tych papierków.Jak coś dziewczyny to mnie wytniecie :)






I jeszcze jedna mniejsza:)









I jeszcze coś na co czekałam,.... ile lat nie powiem,bo w pewnym wieku o wieku się nie mówi.
Tadam, sprawiałam sobie notesik- kalendarz. Kalendarz kupiłam najzwyklejszy i najtańszy jaki udało mi się dostać:) Ubrałam go w sztruksowe wdzianko, a co najważniejsze ozdobiłam uroczymi haftami jakie otrzymałam od Moniki. Moje  wszystkie wy tam ;), jakież, cuda cudności można obejrzeć u Moniki. nie opiszę zaglądajcie same.
oprócz tego dostałam breloczek - kwiatuszek, który także jest cały  haftowany,





powstały zakładeczki do notesu/ na patyczkach do lodów.
 Na ostatniej stronie notesika zrobiłam dwie kieszonki w które schowałam zakładki.




A tu proszę, paczuszka która pośmigała do Moniki w ramach naszej wymianki: ha domyślajcie się co jest w papierkach.Bo w woreczkach , błyszczące cekinki do kolejnych robótek z haftem w roli głównej.



piątek, 28 września 2012

Coffee with polymer clay


Są przy mnie piękni ludzie, a dzięki nim piękne przedmioty.

-------------------------------------------------------------------------------------



-------------------------------------------------------------------------------------

 ----------------------------------------------------------------------------------



Humor dnia!


Zuzia ( 4 lata. ) weszła jakiś czas temu, w okres samodzielnego,,czytania" bajek. Zapamiętuje jak najwięcej, potem próbuje wiernie odtworzyć , udając,że czyta.
W czego konsekwencji my oczywiście czytamy po 100-1000-100 tyś razy ,,Czerwonego Kapturka".
Zuzia czyta:Wilku, wilku, a dlaczego ty masz takie wielkie oczy?
-Żeby cię lepiej widzieć Czerwony Kapturku.
-Wilku, wilku, a dlaczego ty masz takie wielki nos?
-Żeby Cię lepiej O SMARKAĆ.


I tym optymistycznym akcentem, życzę wam miłego weekendu. Zajrzyjcie jutro, coś będę miała :)



A jeśli wam mało humoru, zajrzyjcie na :http://antyfeministka.blogspot.com/. wspaniały blog. 
Post jeden lepszy od drugiego. 
program z ostatniego posta oglądałam, więc wiem o co chodzi. Jako mama czwóreczki, dodam że z rozstępami,podpisałaby się, obiema rękoma ,ale tipsy mi schną :)



                                                                               


Przyjaciele są jak ciche anioły,które podnoszą nas,gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać.
                         Aniołek to prezent od Anetki. ,
                                                                 I ♥♥ you.




 ---serduszko od moich kochanych dziewczynek, to zasuszone różyczki na druciku------


środa, 26 września 2012

Jesienny misz-masz.

Witam was !

Rękodzielnictwo rządzi się swoimi prawami. I zanim znowu porwie mnie wir świątecznych zamówień, chciałam , choć troszeczkę uchwycić i złapać dla siebie jesieni. Pory roku,którą bardzo lubię, za owoce,kolory,przetwory ,zapachy ziemi,lasu i winnych jabłek.
Jak co roku dla mnie ta pora jest bardzo krótka, wręcz niezauważalna. ( w moim rękodzielnictwie ).
Tylko zdąży się rozpocząć październik, mnie ogarnąć jesienna melancholia, z letargu wyrywają już Bożonarodzeniowe realizacje. 
Tak wiec u mnie w pracowni już na stołach, świąteczne tasiemki, drewniane,czerwone korale,guziczki z pierniczkami, a w głowie 1000 pomysłów na nowe ozdoby. Trzymajcie kciuki,żebym w tym wirze zdołała 
choć mały procent ich zrealizować.








Moje jesienne wariacje zgłoszone do zabawy: Home Sweet Home






niedziela, 23 września 2012

Kolczyki z modeliny-warzywniak


Kolejne zaległości, gdzieś te Zdjęcia krążą, czekają, na tzw, lepszy czas. A tak naprawdę czekają na mnie.
Duża dawka witaminki-C,
Kapustki są malutkie maja 1,5 cm. Kalafior niecałe 2 cm.













Porównanie wielkości. kolczyków .

      

czwartek, 20 września 2012

Wykopki :)

   Hej i dalszy ciąg wegetariańskich wykopków :o).
Choć u nas pory i selery postoją do pierwszych przymrozków, bo doba za ,,czorta" nie chce się wydłużyć.
Ale mnie naszło na te warzywka, a,że jest ich sporo, po w ramach relaksu-terapii  , dla mojej higieny psychicznej muszę polepić chociaż troszeczkę coś, co nie jest czekoladą.


Humor dnia. Moje dziewczyny sa pierwszymi krytykami. Oglądają , oglądają. Zuzia chce wziąć marchewkowe kolczyki do ręki, Julka cofa jej rękę ,mówi: - Nie ruszaj ,bo się pobrudzisz.
Ja- Jula one są upieczone, można już brać.
Julka- Mamo, ale one są całe w ziemi.

                           Buziaki










środa, 19 września 2012

Popularne posty

Zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywania bez uprzedniej mojej zgody.