czwartek, 15 grudnia 2016

Lekarska myszka

   Jestem przerażona. Świąteczna gorączka udzieliła mi się i to ze zdwojoną siłą. Jak na złość wszystkie nieplanowane sprawy zwalają się , jakby świat miał się zaraz ,, tu i teraz' zakończyć i nic nie można by było zrobić po Świętach. Wszystkie terminy na teraz i już. Badania w poradni psychologicznej Julki, przeglądy, ubezpieczenia, wigilie klasowe, rekolekcje, Do tego od miesiąca mamy rotacyjny szpital w domu. Zuzia 3 tygodnie w domu, dała mi popracować, tak a jakże, nad wyklejankami, puzzlami, grami, książeczkami, pierniczkami, chlebem, pasztetem, ( próbowaliście odmówić choremu dziecku?). Teraz starszyzna na antybiotyku. ( ja po anginie ropnej ). Co za finisz tego roku. Ale stroik już mam i choinkę z gałązek świerkowych też ,,poczyniłam". O innych sprawach nie wspominam. Czekam na przyjazd mamy i pomoc ;)

Taka mysza pomoc lekarska by nam się przydała :)










 

2 komentarze:

  1. Jejuś koleje cudo! Napatrzeć się nie mogę na te breloczki! ;)

    OdpowiedzUsuń

Odwiedziłeś właśnie Piecuchowo, miejsce gdzie kasza gryczana próży się pod pierzyną , A kucharka nie przypala tylko modeliny. Jestem ciekawa Twoich wrażeń.

Popularne posty

Zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywania bez uprzedniej mojej zgody.