wtorek, 5 stycznia 2016

Podsumowanie roku 2015.

    Witajcie Kochani.
Jakoś rozbabranie zaczyna mi się ten rok. Standardowo , chorobami, popsutym samochodem ( choć i tu małe zaskoczenie stara się ten nasz staruszek jak może i już dwa razy od początku roku był na warsztacie). Ale do wszystkiego da się przyzwyczaić. Na Mazurach zagościł mróz. I przyznam się Wam bez bicia, że ja lubię takie zimowe dni. Do całkowitego szczęści brakuje mi tylko śniegu. Ale oszroniony krajobraz też sprawił mi wiele frajdy. Nie wyobrażam sobie, gdyby zabrakło takiego czasu w moim życiu. Zima, to czas odpoczynku od ogrodowych, pszczelich obowiązków. Czas na książki w dowolnych i nieograniczonych ilościach, czytanych po 3-4 na raz ( wy też tak macie?). Czas na poranne leniuchowanie w łóżku z dziećmi, herbatkę z cytrynką w filiżance ( w ciągu roku nie pijam, tylko zimą), na ciepłe skarpety w pomponem pieskiem i termofor pod kołdrą.

Mam kilka postanowień noworocznych. To nowość, bo nigdy ich nie robiłam. Ale ponieważ bardzo frustruje mnie nie dotrzymywanie słowa samej sobie, to nie wiem jak to się spełni w realizacjach. Dalej walczę ze swoimi zmorami, już męczy mnie nie mówienie o tym i chyba czas najwyższy je pożegnać. Więc jeśli mogę o coś prosić , to trzymajcie za mnie kciuki.

Twórcze  podsumowanie roku 2015.




 

sobota, 26 grudnia 2015

Życzenia Bożonarodzeniowe


                                      Witajcie Wszyscy Moi Mili....


Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
życzymy  Wam nadziei, własnego skrawka nieba,
zadumy nad płomieniem świecy,
filiżanki dobrej, pachnącej kawy,
piękna poezji, muzyki,
pogodnych świąt zimowych,
odpoczynku, zwolnienia oddechu,
nabrania dystansu do tego, co wokół,
chwil roziskrzonych kolędą,
śmiechem i wspomnieniami.
Wesołych świąt!

Szczęść Wam Boże.

 
Maja i Marlenka.
 

  
                                                                     Julka i Zuzia.











 
 
 





 
 
 


W lustrze mój tegoroczny wiszący stroik ze świecami ;o) . Sama go robiłam. Znalazły się na nim: szklane ptaszki , przywiezione przez Julkę z wycieczki w zeszłym roku, konik, kryształowe gwiazdki i sopelki, oszronione gałązki.




Dokończyłam przemalowanie drewnianych świeczników.


Kolejny mój stroik . Adwentowy- z szytymi piernikami, precelkami, jabłkami i szyszkami.







  Prezent Julci dla Pana korepetytora z matematyki . ( skrzyneczka pełna wszystkiego najlepszego co mieliśmy: miód, sok malinowy, pasztecik własnej produkcji, paszteciki, opłatek ;o)


I reniferowe babeczki, które objechały wszystkie możliwe imprezy i dzieci ;o). Wypieki moich córek.







W kuchni troszeczkę spokojniej w tym roku. Na półkach króluje czerwień, za sprawą starych łupinek.
A za sprawą mojego męża , biel w kwiatach i zieleń w cebulkach.( nasza tradycja dalej jest podtrzymywana. Zamiast kwiatów ciętych dostaję cebulki).

 
 
 










 
 



 
 
 

W przedsionku odmalowałam siedzisko i szafkę na biało. A mąż położył podłogę ;o) jest troszeczkę cieplej.

    Taka sobie Piecykowa chatka. Pozdrawiamy cieplutko. Piecyki.

Popularne posty

Zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywania bez uprzedniej mojej zgody.