Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pokazy-jarmarki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pokazy-jarmarki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 16 sierpnia 2012
niedziela, 12 sierpnia 2012
Jarmark Kamedulski- Dni Miasta Suwałki
Dziś maleńka fotorelacja z wczorajszej soboty.
Tym razem Suwałki dostają od nas medal. Za organizację i bardzo ciepłe przyjecie.
Wyjeżdżając byliśmy pełni obaw co nas zastanie na miejscu. Przede wszystkim ze względu na pogodę. Niebo nie chciało się rozpogodzić i w pewnym momencie myśleliśmy,że nie zdołamy się nawet rozłożyć ze stoiskiem , jak spadnie na nas ciepły deszcz. ale stało się inaczej. jak tylko wjechaliśmy do miasta ciemne chmurki się rozproszyły i piękna pogoda już nas nie odstępowała.
I kolejna niespodzianka, nasze stoisko stanęło w alei artystów. Byłam zachwycona,że nie musimy stać pomiędzy balonikami i kiełbaskami i z bliska poznać kolejne artystyczne dusze. które już od pierwszych minut emanowały na nas dobra energią. Zdjęcia zrobiłam na samym początku. potem już tłum był tak duży,że nie dałam rady chodzić z dziewczynkami. Rozlatywały się po wszystkich stoiskach.
Ale po kolei. To zdjęcie muszli na której odbywały się przez cały dzień koncerty i konkursy dla dzieci/
Kilka zdjęć malarstwa.
Nasze stoisko i biżuteria kuta, także na miejscu można było obserwować pracę nad biżuterią.
Stoisko Doroty, która szyje zabawki recyklingowe- www.kiziumiziu.blog.pl
A w tym potworze się zakochałam. Mogłabym z nim spać, albo czytać mu książeczki na dobranoc. Jak widać to zabawki nie tylko dla dzieci.
trochę nam zostało we włosach na nosach i gdzie tam tylko zdołało.
No i tu muszę przystanąć. bo zdjęcia bym nie zamieszczała gdyby nie ważny powód. zobaczcie jaki patent mieliśmy na dzieci. Podstawiliśmy do tylnej ścianki przyczepkę, odsłoniliśmy kawałek ścianki. i tak jak w klateczce ,, zamontowaliśmy;'' nasze dzieci.wpakowaliśmy im tam materace, 3 kołdry i niezliczoną ilość poduszek i inne niezbędne akcesoria I tym oto sposobem nie rozłaziły nam się po jarmarku. A zwiedzający mieli nie lada ubaw oglądając ich małpie figle.nie wiem co się cieszyło większa popularnością. grunt ,że stoisko miało obserwatorów. hi hi...
A tak było w środku, całe szczęście,ze zdjęcia są nieostre. uf...
była parada,
Ulica przy parku zamknięta dla ruchu przeobraziła się w wielki grill-bar.
estrada podczas instalacji rannych
A tym razem mi miejsca zabrakło na karcie pamięci, za sprawą małego koteczka.Jakie dać mu imię?
Wyjazd był udany. Szkoda tylko,że naszych Mai i Marlenki nie było z nami. Ale mam nadzieję,ze na wyjeździe w góry bawiły się równie dobrze jak my.
Tym razem Suwałki dostają od nas medal. Za organizację i bardzo ciepłe przyjecie.
Wyjeżdżając byliśmy pełni obaw co nas zastanie na miejscu. Przede wszystkim ze względu na pogodę. Niebo nie chciało się rozpogodzić i w pewnym momencie myśleliśmy,że nie zdołamy się nawet rozłożyć ze stoiskiem , jak spadnie na nas ciepły deszcz. ale stało się inaczej. jak tylko wjechaliśmy do miasta ciemne chmurki się rozproszyły i piękna pogoda już nas nie odstępowała.
I kolejna niespodzianka, nasze stoisko stanęło w alei artystów. Byłam zachwycona,że nie musimy stać pomiędzy balonikami i kiełbaskami i z bliska poznać kolejne artystyczne dusze. które już od pierwszych minut emanowały na nas dobra energią. Zdjęcia zrobiłam na samym początku. potem już tłum był tak duży,że nie dałam rady chodzić z dziewczynkami. Rozlatywały się po wszystkich stoiskach.
Ale po kolei. To zdjęcie muszli na której odbywały się przez cały dzień koncerty i konkursy dla dzieci/
Kilka zdjęć malarstwa.
Nasze stoisko i biżuteria kuta, także na miejscu można było obserwować pracę nad biżuterią.
Stoisko Doroty, która szyje zabawki recyklingowe- www.kiziumiziu.blog.pl
Naszą wycieczkę, zaczynamy od waty cukrowej. Mniam. kolorowa, zielona i zielono niebieska.
I specjalnie dla cioci Maryś jeszcze więcej różowej waty.W tle stoisko z biżuterią ze szkła.
Nasze stoisko. jak widać nie tylko my watę pałaszowaliśmy. :)No i tu muszę przystanąć. bo zdjęcia bym nie zamieszczała gdyby nie ważny powód. zobaczcie jaki patent mieliśmy na dzieci. Podstawiliśmy do tylnej ścianki przyczepkę, odsłoniliśmy kawałek ścianki. i tak jak w klateczce ,, zamontowaliśmy;'' nasze dzieci.wpakowaliśmy im tam materace, 3 kołdry i niezliczoną ilość poduszek i inne niezbędne akcesoria I tym oto sposobem nie rozłaziły nam się po jarmarku. A zwiedzający mieli nie lada ubaw oglądając ich małpie figle.nie wiem co się cieszyło większa popularnością. grunt ,że stoisko miało obserwatorów. hi hi...
była parada,
Ulica przy parku zamknięta dla ruchu przeobraziła się w wielki grill-bar.
estrada podczas instalacji rannych
I podczas wieczornego koncertu, już się ściemniało, potem był nocny pokaz sztucznych ogni i powrót do domu. Ale dużo miłych wspomnień.
Wyjazd był udany. Szkoda tylko,że naszych Mai i Marlenki nie było z nami. Ale mam nadzieję,ze na wyjeździe w góry bawiły się równie dobrze jak my.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Popularne posty
-
Witam serdecznie. Mam dla was kolejne Candy. Najpierw wygrana, bo to rozumiem, najbardziej będzie Was interesowało: Matrioszkowy komp...
-
Ogłaszam kolejne Candy Nagrodą będzie kupon o wartości -150 zł, na zakupy w sklepie,,Pi...
-
Witam wszystkich serdecznie, Tak jak obiecałam zapowiadam dziś rocznicowe Candy. Szybciutko minął roczek z Wami. Wszystkim serdeczn...
-
Myślałam o nowym Candy. I wymyśliłam. Nie było łatwo, bo czas pogania już niedługo Dzień Dziecka, który jest najlepszą okazja od rozdawania...
-
Myślałam, myślałam, i nic nie wymyśliłam,aż przypomniałam sobie o zeszłorocznej zabawie. Bardzo się Wam w tedy spodobała i idę za ci...
Zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie oraz wykorzystywania bez uprzedniej mojej zgody.